• zalewać

    U nasz kladlem L19 i myslelem ze mi sie rece do kolan wyciagna... fakt ze zapierniczalem z wiaderkami sam. Nie wyobrazam sobie zalewac calego zazbrojonego nadproza betonem. W pojedynke to straszna robota (glownie bieganie po rusztowaniu z wiaderkami...)Wg mnie inwazji robactwa ma zapobiegac raczej impregnacja drewna.. Moze faktycznie drewno ktore jest heblowanestrugane trudniej jest szkodnikowi "spenetrowac" ale... ale nie wydaje mi sie aby domy budowane lat temu kilkadziesiac/set mialy heblowana wiezbe... a impregnacja tez pewnie pozostawia wiele do zyczenia... a stoja W oczekiwaniu na dostawę stropu postanowiłem załatwić sprawę odprowadzania wody deszczowej. Zapytacie - co tu załatwiać? Przecież wystarczy podpiąć się do istniejącej sieci deszczowej i po kłopocie. Niby tak. Ale czy na pewno - żyjemy przecież w kraju specyficznym gdzie nic nie jest normalne. Do czego zmierzam - na osiedlu na którym się buduję w małej podsłupskiej gminie oczywiście istnieje kanalizacja deszczowa ale.... w warunkach przyłączeniowych które otrzymałem z ZGK mam informację, że nie mogę sie do niej podłączyć a wodę deszczową mam odprowadzać we własnym zakresie. Dlaczego? Ano wyobraźcie sobie jak mądra musiała być osoba która projektowała tę instalacje na osiedlu gdzie jest 250 działek - zaprojektowała ja z rur fi110!!! I żeby nie było - to nie były projekty komunistyczne, z czasów PRL ale robiono tak 12lat temu. Teraz część domów już jest pobudowana i okazało się że instalacja nie jest w stanie odprowadzić takiej ilości wody stąd ZGK zabrania w chwili obecnej podłaczać się do istniejącej instalacji. Tak więć musiałem wymyslić jak odprowadzić deszczówkę. Pomysła banalny - postanowilem w ziemi zakopać zbiornik na wodę deszczową ale też w taki sposób aby móc korzystać z tej wody do podlewania. Aby nadmiar nie wylewal się na działkę trzeba było pomysleć o przelewie.

    Pierwsza wersja - tu z forum muratora miałem od jednego z forumowiczów zakupić zbiornik na wodę deszczowa o pojemności 1700litrów z wszelkimi podłaczeniami w dość atrakcyjnej cenie. Mój wykonawca przekonał mnie jednak że 1700 litrów to mało i trzeba pomyśleć o czymś innym. Trafiła sie okazja na zakup poniemieckich zbiorników olejowych o pojemności po 2000l kazdy. Zakupiłem więc 3 szt. takich zbiorników za 800zł. A więc 6000litrów za osiem stów. Teraz trzeba było tylko: dostac się do środka (nie było włazu tylko małe otwory 1calowe do podłaczenia instalacji), wymyc je z resztek oleju, połaczyć wszystkie trzy aby napełniały sie równomiernie, a od góry doprowadzić dopływ i odpływ wody. Proste ale tylko pozornie.

    W zbiornikach wyciąłem flexem małe otwory, każdy ze zbiorników został trzykrotnie umyty środkiem chemicznym do mycia silników w samochodach ciężarowych w dużym stężeniu a nastepnie poprosiłem małżonkę o wejscie do środka i dokonania czynności myjacych ręcznie - na co oczywiście bardzo chętnie przystała 

    szkoda, rozważałem tylko propozycję wykonawcy - dzis odmówiłem struganej, w sumie nie będa przeciez widoczne nawet na zewnątrz belki bo będzie podbitka, brałem pod uwage własnie własciwości ppoż - dzięki za radę. Różnica w cenie dośc spora bo struganie 140/m3

    Nie dalej jak 2 lata temu Ciotka Gosi podnosila dom o jedno pietro. Czesc jej blisko 100 letniej wiezby zostala ponownie wykozystana bo przekroje i dlugosci byly ok i kontruktor wraz z kierownikiem zdecydowali ze spokojnie mozna bylo tego uzyc. Niczym nie ustepowala nowym belkom, a lat liczyla sobie blisko 100... heblowana nie byla.


  • Commentaires

    Aucun commentaire pour le moment

    Suivre le flux RSS des commentaires


    Ajouter un commentaire

    Nom / Pseudo :

    E-mail (facultatif) :

    Site Web (facultatif) :

    Commentaire :